Dużo mroku, zła, niepokoju, manii, niebezpieczeństwa. Głównego bohatera nie można określić w żaden sposób dobrym, a jednak chwilami intryguję. Dziewczynie za to przychodzi płacić za nie swoje czyny, a jedynie za pokrewieństwo krwi z kimś kto popełnił duży błąd w świecie w którym przyszło jej żyć. Jedyne miejsce gdzie jest teoretycznie najbezpieczniejsza znajduje się pośród najgorszych, wszystkich uważających ją za wroga i największe przekleństwo, a jak będzie w praktyce? Co jeśli to właśnie największy prześladowca okaże się zarazem jedyną kartą przetargową i delikatnym cieniem tymczasowej ochrony? Jakie tajemnice i prawdy mogą wyjść na jaw w środowisku pełnym obłudy i kłamstw? Czy w ogóle jest tu miejsce na jakiekolwiek uczucia i emocje poza nienawiścią i chęcią zemsty, noszenia bólu i zniszczenia? Podczas czytania towarzyszyły mi skrajne emocje, z jednej strony momentami w ogóle nie podobało mi się to co czytam, a z drugiej nie mogłam oderwać się od tekstu! Książkę pochłonęłam za...